wpis na kolanie

 

[wpis na kolanie] to taka kategoria wpisów, które nie powinny ukazywać się publicznie ze względu na:
  • błędy ortograficzne
  • powstanie w wyniku działania środków odurzających
  • brak wstępu, rozwinięcia i zakończenia
  • inne

Powstają zwykle w wyniku impulsu, płyną strumieniem świadomości i kończą się niczym pobyt w toalecie: spuszczeniem wody i umyciem rąk. No to lecimy:

Ostatnio odcinam się od informacji z kraju i ze świata, ale, żeby nie zamknąć się we własnym świecie, czego konsekwencją byłoby chodzenie w dresie przez cały dzień, malowanie paznokci na czarno i blada cera, cały świat puka w moją szybkę i co jakiś czas o sobie przypomina.

I wtedy się zastanawiam – co jest nie tak? Gdzie popełniłem błąd?

Parę miesięcy temu Donald Trump dał bana imigrantom z krajów muzułmańskich. Media Narodowe, a także moi znajomi podkreślali ten fakt i wypowiedzi specjalistów, że wreszcie ktoś rządzi silną ręką, że będzie porządek, że będzie bezpiecznie. „Niech to będzie najlepszy dowód na to, że polityka antyimigracyjna prowadzona przez nasz rząd jest słuszna – przecież nawet USA nie wpuszczają islamistów”.

No tak. Tylko, że USA nie zbanowały wszystkich muzułmańskich krajów. Tylko kilka z nich. M.in. Irak, Afganistan, Jemen czy Iran. Ale mniejsza o to – przecież my ich nawet nie rozróżniamy. I nie chcemy rozróżniać. Najlepiej gdyby nie istnieli.

Tymczasem wczoraj ten sam antyterrorystyczny obrońca narodu, strażnik pokoju światowego i dbający o nasze bezpieczeństwo przywódca podpisuje umowę z Arabią Saudyjską na 1,3 miliarda dolarów. Myślę sobie – a niech sobie handlują. Ale czytam dalej – to jest kontrakt na handel bronią. Więc się zastanawiam: czy Arabia Saudyjska jest krajem muzułmańskim? Tak. Czy dochodzi tam do zamachów terrorystycznych? Tak. Czy saudyjczycy dokonywali zamachów w USA? Tak…

Jakby tak poczytać więcej to jest to jeden z niewielu krajów na świecie, gdzie ludziom za karę odcina się głowy i ręce, chłoszcze, wykorzystuje seksualnie dziewczynki, prawa mniejszości narodowych i religijnych nie istnieją. Zresztą koncepcja praw człowieka tez się nie przyjęła.

Tymczasem jeden z moich znajomych na fejsie wrzuca post pochodzący z fanpejdża obozu narodowego, że „jest 50 muzułmańskich krajów, żaden z nich nie przyjmuje uchodźców więc czemu my powinniśmy?”. Pomyślałem sobie, że mam kilka pomysłów na rozwiązanie tej zagadki, więc odpisałem:

„Dlatego, że my (teoretycznie) oddzielamy religię od państwa? I może dlatego, że powyższe zdanie jest kłamstwem, jest wiele państw o dominującej religii islamskiej, które przyjmują uchodźców. No i może dlatego, że nie każdy uchodźca to wyznawca islamu.”

Rozgorzała dyskusja, w której podsumowaniem było stwierdzenie, że ja nic nie rozumiem, bo nie jestem z Mławy tylko ze Śląska.

No fakt. Nigdy nie byłem w Mławie. Teraz to nawet boję się tam jechać. Trzeba dodać, że autor tych słów też już stamtąd uciekł i mieszka w Norwegii. Ciekawostka – hasło promujące Mławę brzmi: „Mława. Twoje Miejsce – Twój Czas”. Poleciłem zatem koledze, by skoro tak oczywiste są dla niego zagrożenia płynące z „mieszania się kultur i religii”, zwyczajnie kupił bilet i wrócił do Polski.

Troska o pokój na świecie, jest czymś co spędza mi sen z powiek niemal tak jak kontrola Urzędu Skarbowego, albo wizja, że przechodzę na czerwonym świetle. Czyli bardzo bardzo mocno. Więc tak sobie siedzę, projektuję, wymyślam elewacje i czytam przepisy budowlane, gdy nagle… WTEM! Zgłodniałem.

Jako, że akurat byłem w podróży – zjechałem na pobocze a tam… Budka! Foodtruck czy inny hipsterski obiekt usług gastronomicznych. Cennik napisany kredą – myślę sobie: dobry znak! Wchodzę w to. Zamówiłem burgera u śniadego człowieka i czekam… Chwilę później podchodzi do budki inny o ciemniejszej karnacji, z długą czarną brodą i wita się ze mną w języku, który określiłbym jako arabski (choć nie znam arabskiego, nie wykluczam, że mógł to być również rumuński albo bułgarski). Facet myślał, że go rozumiem! Odpowiedziałem po słowiańsku „dzień dobry” i szczerze się uśmiechnąłem.

Muszę tu wspomnieć, że również mam czarną brodę i być może dlatego ten imigrant pomylił mnie ze swoim ziomkiem z kraju. To całkiem ciekawe, bo spotkałem się już z sytuacjami, że ktoś myślał, że jestem żydem (profil twarzy), Francuzem (nienaganny akcent i biała rozpięta koszula) albo typowym brytyjczykiem (hey mate, idź za korner i buy me kebaba). Oznacza to, że nieważne gdzie pojadę ktoś będzie mnie uznawał „za swojego” albo „nie swojego”.

To charakterystyczne dla każdej wspólnoty. Rodzimy się i ktoś nam mówi: należysz do naszej wspólnoty, kochamy cię i ty nas kochasz. A jak nas zdradzisz to masz przesrane. Może się zdarzyć, że Twój świat jest nieco bardziej skomplikowany i należysz do więcej niż jednej wspólnoty. O tym, do której należysz bardziej dowiesz się w czasie konfliktu – na przykład wojny.

Pytanie więc – do jakiej wspólnoty należy prezydent Trump, który handluje bronią z szejkami z Arabii? Do jakiej należy mój kolega z fejsbuka, z Mławy z Norwegii? Do jakiej należy Arab robiący pyszne burgery dla hipsterów? I do jakiej należę ja?

?????????

I wiecie – jest coś co nas wszystkich łączy.

Ropa naftowa.

Jak jej zabraknie – staniemy w obliczu wielkiej wojny i wtedy dowiemy się kto jest naszym przyjacielem.

Chwila…

Pisze do mnie M. (dziennikarka):

– Hej Olek. Zapytałam miasto o skrzynki na Rynku. Usłyszałam, że priorytetem jest bezpieczeństwo. Powiedz coś mądrego, przyda się do tekstu o ch..wych skrzynkach.

„Ch…we skrzynki na Rynku”

A więc – chodzi o bezpieczeństwo.

Jak stawiają brzydkie skrzynki elektryczne – bezpieczeństwo. Jak żółte barierki – bezpieczeństwo. Jak montują kamery w toalecie – bezpieczeństwo. Jak wydają nasze podatki na bomby i czołgi – bezpieczeństwo.

Powiedziałem, że nawet spodobał mi się pomysł na „psi parawan” – w końcu ludzie w Katowicach mają psy, a takich ładnych zielonych skwerów nie ma za wiele. Psia toaleta to naprawdę nie jest „fanaberia” – to cywilizacyjny must-have!

Uwaga – zdjęcie zawiera lokowanie produktu: wakacje w muzułmańskim kraju, który nie przyjmuje uchodźców. Zaraz… A może jednak przyjmuje? Czy to ma jakiś sens? Nie kur..a to nie ma żadnego sensu. Miłego dnia.

 

Bądź pierwszym komentującym

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *